Prowadzący I: Nadszedł czas pożegnania kolejnych absolwentów naszej szkoły. Witam wszystkich przybyłych na tę uroczystość. Bardzo serdecznie witamy Dyrekcję Szkoły, całe grono pedagogiczne oraz was, drodzy absolwenci.
Prowadzący I: Prosimy o zabranie głosu Panią Dyrektor.
Przemówienie Pani Dyrektor
Prowadzący 1: A teraz prosimy Panią Dyrektor i wychowawców o wręczenie nagród wyróżniającym się uczniom. Pozostałe świadectwa zostaną wręczone przez wychowawców po zakończeniu części artystycznej.
Wręczanie nagród
Prowadzący I i II: (głośno) Zapraszamy na Rozmowy w Toku "4 lata na Krasnołęckiej"
Prowadząca: Ewa Drzazga
Goście:
Stewardessa (kiedyś blachara na turystyce),
Szef kuchni (kiedyś życiowa niemota na kucharzu),
Prezes hotelu (kiedyś dres z hotelarstwa),
Właściciel firmy oferującej usługi barmańskie (kiedyś chuligan z obsługi gastronomicznej)
Ewa Drzazga: Dzień dobry wszystkim, witam Państwa. Dzisiaj program specjalny. Jesteśmy w szkole na Krasnołęckiej i gościmy jej absolwentów. Przedstawcie się telewidzom.
Przedstawiają się.
no. michał spalony, Julia Piekiełko.
Ewa Drzazga:Jak wspominacie pierwszy rok w szkole?
T:Przychodzę na geografie turystyczną, a pani każe mi pokazać Polskę na mapie.
K:Pierwsze zajęcia w kuchni, a ja mam zmywać naczynia i to jeszcze za darmo.
H:Pierwsze praktyki, a ja ganiam z odkurzaczem po piętrach w hotelu.
OG:Przychodzę na zajęcia i mam opisać 10 poszczególnych widelców, każdy do czego, myślałem, ze biorę udział w mamy cię, albo innym tego typu programie.
Ewa Drzazga: Jak widać, początki są trudne. Przenieśmy się w czasie i zobaczmy jak to naprawdę wyglądało. Znaleźliśmy archiwalne nagrania z waszych szkolnych początków.
FILM
Ewa Drzazga: Czy coś zmieniło się w drugiej klasie?
T:Na praktykach kazali mi robić archiwizację, akurat jak ja zrobiłam sobie tipsy.
K:W końcu dopuścili mnie do gotowania wody na makaron, a nie tylko zmywałem. Niestety, spaliłem garnek.
H:Myślałem, że jak technikum to tylko przedmioty zawodowe, a ja zagrożenie z matmy miałem.
OG:Poszedłem na praktyki do restauracji,a tam jeszcze więcej sztućców.
Ewa Drzazga: Klasa 3 - przygotowania do matury czy może relaks na wycieczkach?
T:Myślałam, że jak turystyka to to oprócz robienia wycieczek w szkole to jeszcze gdzieś pojedziemy, niestety, przeliczyłam się.
K:Napięty grafik, bo praktyki raz w tygodniu, do testów zawodowych coraz bliżej, a ja umiałem tylko jajecznicę usmażyć.
H:Tak, wycieczki, do hotelu i z powrotem. Ewentualnie po piętrach hotelu.
OG:A i owszem. Zdarzyło mi się obsługiwać wycieczkę w restauracji.
Ewa Drzazga: Jak wspominasz swój bal maturalny i odliczanie do matury?
T:Pierwszy semestr martwiłam się o studniówkę, a potem zaczęłam się uczyć.
K:Zamiast przygotowywać się do studniówki musieliśmy przygotowywac jedzenie na studniówkę.
H:Przed naszą studniówką, musielismy wysprzątać cały hotel na bal.
OG:W ramach zaliczenia byłem barmanem na studniówce. No nie powiem, bawiłem się dobrze.
Ewa Drzazga: A teraz rora na stały element naszego programu, pytania z wykrywaczem kłamstw.
1.Czy kiedykolwiek ściągałeś/aś na teście?
T:Nie (prawda) To były czasy kiedy nawet bym na to nie wpadła. Poza tym, trochę ciężko jest jakkolwiek ściągać jak ma się mapę, na której trzeba cos zaznaczyć.
K:Tak (kłamstwo) Ech, myślałem, że oszukam wykrywacz i obalę fakt, że na początku byłem nieco gapowaty w szkole.
H:Nie (kłamstwo) No dobra, może się tam kiedyś zdarzyło.Może mądrością wtedy nie grzeszyłem, ale co jak co, swój spryt rozwijałem z roku na rok od początku swojej edukacji szkolnej.
OG:Tak (prawda) A kto normalny nauczy się na raz wszystkich rodzajów sztućów ?! Miałem problem z samymi widelcami..dlatego czasami musiałem sobie pomagać.
2.Czy zdarzyło Ci się urwać z zajęć lekcyjnych?
T:Nie (kłamstwo) Niestety, żeby to raz.. Wtedy uważałam, że to nie moja wina, że lekcje są akurat wtedy, kiedy ja miałam wizyty u kosmetyczki.
K:Tak (kłamstwo) Ugh, poddaję się. Nie da rady pokonać tego wykrywacza. Miałem problemy będąc non stop w szkole, przecież jakbym się zrywał to tym bardziej bym sobie nie radził.
H:Tak (prawda) Zawsze wydawało mi się, że mój kierunek nie wymaga częstego uczęszczania do szkoły. W końcu swoją przyszłośc wiązałem z hotelami.
OG:Tak (prawda) Szczególnie kiedy była ładna pogoda. Wolałem skorzystać ze swoich wiadomości na temat barmaństwa i sztućów w życiu codziennym.
3.Czy miałeś/aś kiedykolwiek zagrożenie z jakiegoś przedmiotu?
T:Tak (prawda) Przykre w tym to, że zazwyczaj były to przedmioty zawodowe. Materiał był dla mnie wtedy czarną magią nie do ogarniecia.
K:Nie (kłamstwo) Hmm a miałem jeszcze nadzieję. Na samym początku miałem problemy z wieloma przedmiotami, aczkolwiek z roku na rok było coraz lepiej.
H:Nie (kłamstwo) No nie lubię się do tego przyznawać, ale miałem. Matematyka..no ale kto z nią nie ma problemów.
OG:Tak (prawda) Najtrudniejszy był dla mnie pierwszy rok, żeby przyzwyczaić się do tego jakiego typu wiadomości muszę przyswajać.
4.Czy zdarzyło Ci się wyjść na patio w celach rekreacyjnych?
T:Tak (prawda) Oo tak, szczególnie jak świeciło słońce. Mogłam wtedy się chociaż opalić i tym samym zaoszczędzić na solarium.
K:Nie (prawda) Rekreacja nigdy nie była dla mnie.
H:Tak (prawda) No cóż, wyjścia na patio to było dla mnie coś jak przerwa na praktykach w hotelu - trzeba było docenić, kiedy tylko była taka możliwość.
OG:Nie (kłamstwo) Jakby to powiedzieć, zajęcia z obsługi gastronomicznej były dla mnie zawsze wielkim stresem. A jak wiadomo stres trzeba zwalczać
Pytanie VI Czy wybralibyście tą szkołę ponownie?
Wszyscy tak i wymieniają pozytywy szkoły.
T:Szczególnie dobry poziom zajęć zawodowych, który zdecydowanie pomógł mi w drodze po moją aktualną pracę.
K:Zdobyłem duże doświadczenie jako kucharz, pracując w renomowanych hotelowych restauracjach.
H:Na pewno nauczyłem się świetnie sprzątać. A tak poważnie to miło wspominam swoją klasę i nauczycieli, a nawet praktyki, które suma sumarum nauczyły mnie nie tylko sprzątania.
OG:Przede wszystkim dziś wszystkie sztućce znam na pamięć. To, co przyswoiłem w tej szkole pomogło mi zajść tu, gdzie teraz jestem.
Ewa Drzazga: jak potoczyły się wasze drogi po ukończeniu szkoły?
T:Od razu wiedziałam co ze sobą zrobić i podjęłam wszelkie kroki zdobycia wymarzonej pracy. Teraz jestem stewardessą, pracującą na pokładzie naszych wspaniałych Polskich Linii Lotniczych.
K:Trochę się bałem pójść dalej w kucharzenie. Jednak zebrałem się na odwagę i dziś jestem szefem kuchni jednej z najbardziej renomowanych restauracji w Warszawie.
H:Nawet nie myślałem o zmianie specjalizacji. Z roku na rok piąłem się wyżej pracując w hotelach. A dziś? Dziś jestem prezesem Novotelu i nie zamieniłbym tej posady na żadną inną.
OG:Najpierw popracowałem trochę jako kelner, jednak nie czułem się w tym do końca spełniony. Kiedyś zrobiłem w szkole kurs barmański i uznałem, że chyba to jest właśnie to, co chcę robić w życiu. Poprzez dorabianie jako barman w końcu się doczekałem. Aktualnie mam swoją własną firmę, która oferuje usługi barmańskie na różnych imprezach okolicznościowych.
Prowadzący I: Oj, działo się, działo. A teraz pora na naszą niespodziankę. Prosimy do nas przedstawicieli klas czwartych. Klasa III Kucharz przygotowała dla naszych drogich absolwentów pyszne torty. A jako że od tej pory będziecie kowalami własnego losu, proszę przyjąć od nas również symboliczne podkowy.
Kucharze wchodzą z tortami a absolwenci je odbierają. W tle muzyka „We are the champions”
Prowadzący II: Dziękujemy wszystkim. Do zobaczenia.
Opracował: Marcin Zimbicki